Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Kisiel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Kisiel. Pokaż wszystkie posty
26 stycznia 2018
Marta Kisiel - Szaławiła
Alleluja, Ałtorka znowu nadchodzi. Teraz powinny być fanfary albo lepiej fajerwerki i to takie, przy których nawet Sylwester wysiada. Czemu tak mówię? W końcu udało mi się przeczytać książkę, która była dla mnie solą w oku. Z tego, co pamiętam swoją premierę miała na Polkonie gdzie setki wielbicieli twórczości Marty Kisiel mogło się nią rozkoszować. Niestety nie byłem jednym z nich. Ale jak to się mówi faceci nie płaczą, więc dość szybko wziąłem się w garść i czekałem. Powiem Wam jedno, było warto, ponieważ „Szaławiła” okazała się istną bombą.
06 marca 2017
Marta Kisiel - Siła niższa
Nie macie nawet pojęcia jak trudno jest po pół roku napisać recenzję. To pewne, że wyszedłem nieco z wprawy i mam nadzieje, że wybaczycie mi kilka albo kilkanaście błędów. Dlatego właśnie zazdroszczę videoblogerom, oni nie muszą przejmować się ortografią oraz interpunkcją. Jednego możecie być pewni, nie wyruszę na podbój YouTuba. Wrócę jednak do sedna, czyli do recenzji. Z przyjemnością opowiem Wam o najlepszej książce, jaką przeczytałem w tym roku.
03 lutego 2016
Marta Kisiel - Dożywocie
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Kisiel było bardzo udane. Po rewelacyjnym „Nomen omen” nie mogłem doczekać się, kiedy ponownie sięgnę po kolejną jej książkę. Nadarzyła się ku temu naprawdę świetna okazja. Biblioteka zakupiła reedycję „Dożywocia”, a ja byłem tylko trzeci na liście. Dwa miesiące oczekiwania minęły naprawdę szybko. W końcu trafiła w moje ręce i powiem tylko jedno, jest świetna.
21 kwietnia 2015
Marta Kisiel - Nomen Omen
Wiecie, co? Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek to powiem, ale fantastyka zaczyna mnie nudzić. Nie chodzi mi o gatunek, bo jego uwielbiam, ale o książki. Brakuje w nich oryginalności, polotu, jakiegoś dobrego pomysłu i zaskakującej fabuły. Coraz częściej zauważam schematyczność powtarzającą się jak pory roku. Nie ma nic bardziej denerwującego. Dlatego też zapragnąłem czegoś nowego. Czegoś niesamowitego. I nie uwierzycie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


